wtorek, 20 listopada 2012

ROZDZIAŁ VIII



-No nie, znowu eliksiry i Snape...
Czy on zawsze musi to powtarzać? Hermionę to zdenerwowało. Nie mógłby zostawić tego komentarza dla siebie? Nie odpowiedziała mu, tylko spojrzała na niego ze złością, co on najwidoczniej, jak zwykle zresztą wziął za komentarz do tego, że Ron nie przejmuje się SUMami.
Weszli do lochu, w którym jak zawsze siedzieli już Ślizgoni. Hermiona nie bardzo wiedziała, co zrobić. Wszystkie tylne ławki były już zajęte, a nie chciała siadać w pobliżu nauczyciele, bo nie mogła sobie wyobrazić, jak ma się zachować, kiedy wkoło nich było tylu uczniów. Nie mając innego wyjścia stanęła przy stoliku w pierwszym rzędzie i zaczęła rozpakowywać składniki eliksirów. O tym, że wszedł do klasy poinformowała ją nagła cisza, ale nie ośmieliła się podnieść głowy i spojrzeć na niego. Czuła, że jej policzki robią się czerwone, ale na szczęście większość osób w klasie, łącznie z nią, zaczęła już rozpalać ogień pod swoimi kociołkami, więc miała na to wytłumaczenie.
-Tematem dzisiejszej lekcji jest Veritaserum- usłyszawszy ten głos nie mogła się powstrzymać i zerknęła w górę. Stał przy ich stoliku, dokładnie nad nią.
-Potter! Opisz mi działanie tego eliksiru- zwrócił się, jak zwykle, do Harry’ego, ale Hermiona wiedziała, że to było dla niego tylko pretekstem, żeby móc podejść do niej.
-Hmmm... No więc Veritaserum, to inaczej eliksir prawdy. Po jego wypiciu będzie się mówić prawdę, nawet na temat tych rzeczy, które najbardziej chce się zataić.
-No, no. Nie spodziewałem się, Potter, że kiedykolwiek odpowiesz poprawnie na moich zajęciach.
-Kto mi powie, jak ma wyglądać prawidłowo uważony Veritaserum?
Hermiona miała już odruchowo podnieść rękę, ale się powstrzymała. Wszyscy spojrzeli na nią ze zdziwieniem, ale na szczęście nikt tego nie skomentował.
-Malfoy? Odpowiesz?- Snape zwrócił się do Dracona, który do tej pory rozśmieszał Ślizgonów, unosząc zaklęciem nad głową Neville’a szczurzy ogon. Malfoy przestał się koncentrować na ogonie i ten spadł na głowę Neville’a, co Ślizgoni przyjęli ze śmiechem, a Gryfoni z oburzeniem.
-Słucham, panie profesorze? Zamyśliłem się- odpowiedział bez zmieszanie Draco, wiedząc, że jak zawsze, u Snape’a mu się upiecze.
-Trzeba było uważać- a jednak się pomylił, co najwidoczniej nim wstrząsnęło.- Slytherin stracił właśnie przez pana 10 punktów za to, że pan nie uważał i 10 punktów za bawienie się składnikami do eliksirów.
Wszyscy byli w szoku. Snape nie dość, że odebrał punkty Ślizgonom, to jeszcze ośmieszył Malfoy’a przed całą klasą.
-Niech no tylko ojciec się dowie- mruknął Malfoy tak cicho, że tylko nieliczni to usłyszeli. Hermiona uśmiechnęła się, patrząc na swój kociołek, w którym już gotowała się woda. Wiedziała to już wcześniej, ale teraz się to potwierdziło: Snape się zmienił i to na lepsze.
-Wracając do tematu lekcji. Veritaserum, jak słusznie zauważył pan Potter- znowu szok, Snape pochwalił Harry’ego- jest eliksirem prawdy. Warzy się go miesiąc, składniki są trudne do zdobycia, a samo uwarzenie jest bardzo skomplikowane. Jednakże dyrektor zatroszczył się o składniki dla was wszystkich, dlatego dzisiaj możecie rozpocząć pracę nad tym eliksirem. Przez następny miesiąc będziemy to kontynuować, a później nagrodzimy tych, którym eliksir wyjdzie najlepiej. Macie dwie godziny, po tym czasie przejdę po klasie, żeby zobaczyć efekty. Opis macie na stronie 483. Składniki znajdziecie na moim biurku.
Hermiona szybko przeleciała wzrokiem po liście składników niezbędnych do pierwszego etapu warzenia Veritaserum i spisała te, których nie posiadała w swoich zapasach. Ruszyła w stronę biurka Snape’a, żeby wziąć to, czego potrzebowała. Miała zamiar szybko to zrobić i wrócić na swoje miejsce. Niestety, jak na złość nie mogła znaleźć smoczej krwi, która była niezbędna do tego eliksiru. Rozglądała się, coraz bardziej spanikowana. Nie chciała prosić Snape’a o pomoc, ale jak sama nie znajdzie, to będzie musiała. Nagle dostrzegła, że czyjaś blada dłoń podsuwa do niej flaszkę ze smocza krwią. Podniosła głowę i zobaczyła, że Snape przygląda jej się, ciągle trzymając w ręku to, czego tak potrzebowała. Wzięła to, przy okazji dotykając jego dłoni i szybko odeszła do swojego stolika, gdzie Harry i Ron zaczęli już odmierzać oczy żuków.
-Co ty tam tak długo robiłaś?- Harry popatrzył na nią ze zdziwieniem.
-Nic... Nic. Nie mogłam znaleźć smoczej krwi- wyjaśniła pospiesznie i również zabrała się do pracy.
Po dwóch godzinach jej eliksir wyglądał jak błoto. Niby była to pierwsza z faz jego wyglądu, ale powinna się już zmienić pół godziny temu. Rozejrzała się po klasie i z ulgą spostrzegła, że i tak zaszła najdalej, bo w kociołkach innych była albo zielonkawa woda, albo brązowe kamienie. Neville miał całą szatę zalaną eliksirem, a Seamus przypalone włosy. Uśmiechnęła się lekko.
-I co się cieszysz? Wiadomo było, że zrobisz to najlepiej- powiedział Ron, próbując rozwalić jeden z kamieni w swoim kociołku.
Nie odpowiedziała mu, bo w tym momencie do ich stolika podszedł Snape. Spojrzał z pogardą na kamienie Rona i Harry’ego i prawie niedostrzegalnie uśmiechnął się do Hermiony. Zamieszał w jej eliksirze i poszedł dalej, gdzie zaczął się drzeć na Malfoy’a za to, że do swojego eliksiru dodał ogon szczura.
-Otrułbyś każdego, kto by się tego napił! Na liście składników NIGDZIE nie ma wymienionego szczurzego ogona!- takiego szoku jeszcze nie przeżyli. Malfoy był przerażony, widać było, że najchętniej uciekłby z lochu i nigdy więcej do niego nie wracał....
-To było coś- cieszył się Ron, kiedy ruszyli w stronę klasy profesor McGonagall. 

3 komentarze:

  1. Nienawidzę, jak mi się zmienia czcionka i nie moge tego naprawić xd

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak! Wreszcie się doczekałam! Co prawda nie w twórczości Rowling, ale ogólnie..SNAPE PODŁY DLA MALFOY'A <3 :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh. Chciałam zrobić coś całkiem innego i mi się udało XD

      Usuń