Kiedy go pocałowała poczuł, że jest
najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. A później jeszcze powiedziała mu, że
go kocha. Ale zaraz po tym wyszła. Teraz siedział przy biurku i gapił się przed
siebie, rozmyślając. Ta sytuacja była dla niego bardzo trudna. Nigdy się z
nikim nie związał, chociaż przecież kochał i nadal kocha pewną dziewczynę,
mimo, że ona wybrała innego, a teraz już nie żyje. Lily. Lily Evans, w której
zakochał się jeszcze jako dziecko, która była jego jedyną przyjaciółką, która
broniła go przed tym Potterem i jego bandą. Która na koniec wyszła za tego
właśnie Pottera. Lily, która umarła właśnie przez niego, bo zdradził
Voldemortowi treść przepowiedni... Lily, której syn uczy się teraz w Hogwarcie,
jest przyjacielem Hermiony. Tak podobny do swojego ojca... Ale jego oczy. Oczy
ma identyczne, jak jego matka. Kiedy zdał sobie sprawę z tego, że kocha
Hermionę, przeraził się. Kiedy ją pocałował... Poczuł, że zdradza Lily, jego
Lily... Wiedział, że nie powinien tak myśleć. W końcu Lily go nie kochała,
wybrała tego Pottera, w końcu od wielu lat nie żyje... Ale łatwo powiedzieć,
rzeczywistość jest inna. Miał ogromne wyrzuty sumienia, ale jednocześnie czuł,
że nie może dalej żyć bez niej. Tym razem, mówiąc o niej miał na myśli Hermionę,
nie Lily, co zdarzyło mu się pierwszy raz w życiu. Jeszcze kilka dni temu,
zapytany o miłość odpowiedziałby Lily, teraz już nie. Słowo, które tak pasowało
mu do miłość uległo zmianie i teraz brzmiało Hermiona. Severus wiedział, że nie
powinien spotykać się z uczennicą, tym bardziej się z nią całować, ale nie
potrafił. On, chyba jako jedyny z wychowanych w Slytherinie, nie był wrogiem
Gryfindoru. W końcu tam trafiła Lily, to jest dom Hermiony... Miał ochotę
wybiec z gabinetu i szukać jej, ale wiedział, że nie może tego zrobić. W
ostatnich dniach i tak za często się z nią widywał.
Żeby
przestać o tym rozmyślać przysunął sobie pergamin, na którym wcześniej pisał i
spojrzał na niego. Wtedy nie zdawał sobie sprawy, co pisze, robił to
machinalnie, a teraz stwierdził, że cała rolka zapisana jest jej imieniem i
nazwiskiem. Zapatrzył się w pergamin. Nie zdawał sobie sprawy z tego, że
płacze, póki jedna z łez nie kapnęła na pergamin, rozmazując jej imię. Łza...
Starła mu łzę z policzka. Była to łza żałoby. Po Lily, po jego miłości, po tych
wszystkich latach. A ona, ścierając tę łzę, starła też jego żałobę, jego
smutek. Nigdy nie pomyślał, że jakakolwiek dziewczyna mogłaby się w nim
zakochać. Był brzydki, wiedział o tym. Włosy, które wyglądały na wiecznie przetłuszczone, zakrzywiony nos, zmarszczki, blizny... A mimo to ona mu
powiedziała, że go kocha... Lily nigdy mu tego nie powiedziała. Zawsze
powtarzała, że jest jej najlepszym przyjacielem, ale nigdy go nie kochała.


Aaaaa, uwielbiam Cię dziewczyno za to, wiesz o tym? :P Jest cudne, szkoda, że takie krótkie :D Czekam na więceeej <3
OdpowiedzUsuńMyślę, że będzie więcej takich wtrąceń, opisujących uczucia Snape'a ;p
UsuńKiedy nowy rozdział?
OdpowiedzUsuń